Jakie kryminały psychologiczne warto przeczytać? Moja subiektywna odpowiedź

Kategoria: Polecam
Trzy powieści Agnieszki Peszek: „Rwetes”, „Tajemnica” i „Narośl”

Na spotkaniach autorskich pada zwykle to samo pytanie: „A co Pani poleca?”. I za każdym razem trochę głupieję.

Bo szczera odpowiedź brzmi: „To zależy”. Zależy, czego szukasz w kryminale — pod jednym słowem mieści się i spokojny kryminał do rozwiązywania przy herbacie, i thriller, po którym śpi się przy zapalonym świetle.

Ja od zawsze byłam w tej drugiej drużynie.

Czego szukam w kryminale psychologicznym

Zagadka „kto zabił” mi nie wystarcza. W dobrym kryminale psychologicznym trup jest pretekstem, a tak naprawdę czytam po to, żeby przyjrzeć się ludziom. Małżeństwu, w którym coś zgrzytnęło lata temu i nikt nie chciał tego nazwać. Rodzinie, która pilnuje jednego sekretu tak zawzięcie, że przestaje się widzieć. Temu, jak każde z nas nagina rzeczywistość pod własne potrzeby i szczerze wierzy, że to inni kłamią.

Druga rzecz: bohaterowie, którzy nie zachowują się jak pionki przesuwane po planszy tam, gdzie akurat potrzebna jest wskazówka. Jeśli w połowie książki wiem, kto co zrobi, odkładam ją.

Trzecia: twist, który nie tyle dodaje informację, co przestawia całą perspektywę o sto osiemdziesiąt stopni. Nagle to samo zdanie z rozdziału trzeciego znaczy coś zupełnie innego.

Skąd u mnie ta obsesja

Pierwsze śledztwo prowadziłam w wieku siedmiu lat. Ktoś wyciął nam wtedy piłą dziurę w drzwiach i wyniósł z domu, co się dało, a ja z koleżanką chodziłam pod miejscowy bar i przyglądałam się podejrzanym panom. Nie rozwiązałyśmy niczego, ale coś we mnie zostało.

Przez kolejne lata przeczytałam tysiące książek i większość z nich to były kryminały. Do pisania namówił mnie mąż. Podczas rowerowej wycieczki po Suwalszczyźnie rzucił: „Skoro tyle czytasz, może byś coś napisała”. Tak powstała „Przez pomyłkę”, a lista przeczytanych pozycji przestała rosnąć tak szybko, bo teraz więcej piszę, niż czytam.

Które kryminały psychologiczne warto czytać — kilka tropów

Nie dam Ci sztywnej listy dziesięciu tytułów, bo za pół roku byłaby nieaktualna. Dam tropy.

Polski kryminał psychologiczny to w tej chwili w dużej mierze domena autorek. Jeśli lubisz, gdy napięcie bierze się z relacji, a nie z pościgu, szukaj książek pisanych przez kobiety, często wydawanych niezależnie, z bohaterkami po czterdziestce, które mają swoje za uszami. To tam dzieje się teraz najwięcej.

Sprawdzaj serie, w których każdy tom da się czytać osobno. To znak, że autorka bardziej dba o zamkniętą historię niż o to, żebyś kupił kolejną część.

I czytaj opisy z tyłu okładki nieufnie. „Wciągający thriller pełen zwrotów akcji” nie znaczy nic. Jedno konkretne zdanie o sytuacji wyjściowej mówi więcej.

Sześć moich książek, od których warto zacząć

Będę szczera: to, co za chwilę polecę, to głównie moje własne powieści. Znam je najlepiej, bo sama wymyślałam każdy trop. Wybrałam je tak, żeby razem pokazywały to, o czym pisałam wyżej — pretekst zamiast zagadki, bohaterów, którzy potrafią zaskoczyć, i twisty, po których trzeba wrócić do początku.

Rwetes. Robert Wagner, ceniony lekarz medycyny estetycznej, od trzech lat układa sobie życie na nowo u boku zakochanej w nim Elwiry. Wszyscy są przekonani, że jego pierwsza żona spłonęła żywcem w wypadku samochodowym. Do dnia, gdy w pobliskim lesie zostają odnalezione jej zwłoki. Gdzie ukrywała się przez te wszystkie lata? I kto naprawdę zginął w tamtym wypadku?

Paprotniki. Barbara Domańska od lat próbuje zostawić przeszłość za sobą, mimo że jej ojciec i brat są policjantami. Dostaje zlecenie napisania artykułu o własnej matce — reporterce, która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. W tym samym czasie w stolicy grasuje morderca zostawiający kwiaty na ciałach ofiar. Gdy zbrodnia dociera do Paprotnik, nikt już nie jest pewien, czy to zbieg okoliczności.

Numer 1. W warszawskim apartamencie zostaje znalezione okaleczone ciało młodej influencerki — od razu wygląda to jak rytuał. Aspirant Bartosz Bogucki i komisarz Kacper Ziętarski mierzą się nie tylko z mordercą, ale i z własnymi demonami. A gdzieś w cieniu Ona ukrywa sekret, którego ujawnienie zniszczyłoby wszystko, na co pracowała.

Narośl. Oliwia i Krzysztof poznają się na studiach, choć pochodzą z zupełnie różnych światów. Ich ślub, który miał być początkiem czegoś pięknego, kończy się katastrofą już pierwszej nocy. Dziewięć lat później sąsiadka z dozorcą znajdują w ich mieszkaniu dwa ciała. Kto tu jest ofiarą, a kto tym złym?

One. Maria Krzemińska przeprowadza się do Grodziska Mazowieckiego, zostawiając za sobą karierę modelki i męża, który się nad nią znęcał. W internecie poznaje Olgę Szumicką. Ich znajomość, która miała pomóc Marii ułożyć sobie życie na nowo, coraz mocniej schodzi na tereny prywatne — a każda z kobiet skrywa sekret, którego nie chce ujawnić.

Krew na rękach. Anna, pielęgniarka z wieloletnim stażem, dostaje ofertę pracy jako opiekunka starszego, ciężko chorego mężczyzny. Ustronny dom, jeden pacjent, wynagrodzenie zdecydowanie za wysokie jak na ten zawód. Z czasem Anna czuje się coraz słabsza, a drobne przedmioty znikają z miejsc, w których je zostawiła. Stres? Zmęczenie? A może zaczyna tracić zmysły?

Wszystkie znajdziesz w sklepie, a ebooki i audiobooki w Legimi, Storytel i Audiotece. Każda to zamknięta historia — możesz zacząć od tej, której opis najbardziej Cię zaciekawił.

Teraz Ty

Naprawdę mnie to interesuje: co Ty ostatnio przeczytałaś takiego, że nie mogłaś odłożyć? Napisz do mnie albo zapisz się do newslettera, wymieniamy się tam tytułami częściej niż tutaj.